“Tak przypuszczam, bo jakże inaczej wytłumaczyć prewencyjne nękanie, jakiego dopuściła się lubelska policja wobec przywódcy tamtejszej LPR Grzegorza Wysoka? W związku z planowaną wizytą w Lublinie litewskiego prezydenta Adamkusa, ukraińskiego prezydenta Juszczenki i prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego policjanci oficjalnie zasugerowali mu, żeby lepiej powstrzymał się przed korzystaniem z przysługujących mu konstytucyjnych praw obywatelskich. Słowem - “wraca nowe”, na razie w postaci profilaktycznych rozmów ostrzegawczych. Dla Grzegorza Wysoka to wprawdzie nie nowina, bo skądinąd wiem, że takie rozmowy pamięta on jeszcze z czasów pierwszej komuny, ale wtedy to było “bezprawie”, a nawet “zbrodnia komunistyczna”, zwłaszcza kiedy SB wywoziła podejrzanych do lasu i tam wyprawiała z nimi różne psoty. Ale Agencja Praw Podstawowych w Wiedniu i jej tubylczy konfidenci dopiero rozwijają skrzydła, więc jak cierpliwie poczekamy, to pewnie doczekamy się i wycieczek do lasu. Po co jednak takie objawy czci są potrzebne w dwudziestym roku sławnej transformacji ustrojowej panu prezydentowi Kaczyńskiemu - trudno zgadnąć.”